Cześć,
dzisiaj gdy mam trochu czasu wolnego usiadłam sobie na łóżku z pyszna kawą i oddałam się rozmyślaniu nad dość specyficznym tematem, ostatnio bardzo zajmuje mnie przeprowadzka. Ale zacznijmy od początku, z powodu sytuacji rodzinnej od 2 lat mieszkam sama ( poprawka, bez rodziców, mieszkam z obecnie już narzeczonym). Główną kwestią przewodnią tego wpisu ma być kwestia startu w życie młodych ludzi. Tak, mieszkam w Polsce, wiem jak to ciężko jest żyć samodzielnie, jak ciężko jest znaleźć prace która pozwoli nam się utrzymać a co dopiero da nam satysfakcje z tego co robimy. Jako młodzi, w 90% jeszcze uczący się na uczelniach dziennie bądź zaocznie, jesteśmy często traktowani jako tania siła robocza bez zobowiązań, bo przecież po co studentowi umowa o prace skoro może dostać zlecenie... Ludzie w moim wieku boją się usamodzielniać przez tak ciężki start, mnie niestety zmusiło życie. Ale czy żałuje ? Nigdy nawet nie narzekałam. Owszem, fajnie by było pomieszkać z rodzicami i mieć całą zarobioną ciężko wypłatę na to by móc poimprezować lub wszystko wydać na swoje zachcianki, ciuchy, kosmetyki czy inne pierdoły. Mnie niestety pod każdym prawie aspektem ominęło beztroskie dzieciństwo. Za to myślę że zamiast tego mogę pochwalić się pewną zaradnością, której trzeba się nauczyć. Dziś staje na rozdrożu i czuje się znów niepewnie jak inni gdy zaczynają. Postanowiłam że trzeba coś zacząć robić w swoim życiu by w przyszłości mieć lepiej i nie mówię tu o edukacji. Z pewnych przyczyn niebawem wyprowadzę się z domu w którym mieszkam od ponad 20 lat. Całość planu mogę opisać jednym słowem "ryzyko". Tak poważne decyzje dla osoby w moim wieku są niezwykle stresujące. Choć plan pozornie jest dobry wymaga niesamowitej energii i nakładów finansowych by w przyszłości mógł się zwrócić. Ale zaraz jakich "nakładów"? no właśnie, trzymajcie kciuki bo to prawdziwa improwizacja. W tej sytuacji przypomina mi się mój ulubiony cytat z dzieciństwa: "Życie bez ryzyka to zwykłe marnowanie tlenu". Nie bójcie się działać, grunt żeby działanie było przemyślane. Żeby w naszych czasach coś osiągnąć lub coś mieć i stać się samodzielnym trzeba coś poświecić na rzecz czegoś innego. Jeśli tylko mój plan wypali to podzielę się z wami tym, puki co wszystko jest owiane nutką tajemnicy.
Największą naszą siłą jest wiara w siebie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz